| Kadra wyszkolona i świetnie zarabiająca |
| |
Bialska stacja pogotowia ratunkowego jako jedna z pierwszych w Polsce przeszkoliła cały personel medyczny z postępowania w razie pojawienia się świńskiej grypy. Ale nie wszyscy wiedzą, że nasi ratownicy są jednymi z najlepszych w Polsce w czymś jeszcze – w zarobkach. Sięgają one bowiem nawet 9,5 tys. zł miesięcznie.
Gdy w marcu 2006 roku Roman Filip obejmował stanowisko dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Białej Podlaskiej – po Henryku M., który odszedł w atmosferze skandalu i podejrzeń o korupcję – nikt nie wróżył mu długiej kariery. W firmie pozostali ludzie związani z byłym dyrektorem, którym nie podobało się wprowadzenie na to stanowisko człowieka z zewnątrz. Posypały się anonimowe donosy. W ciągu roku firma miała dziesiątki kontroli. Od standardowych, tj. z urzędu skarbowego, inspekcji pracy, urzędu marszałkowskiego, wojewody czy regionalnej izby obrachunkowej, po służby specjalne zajmujące się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, a nawet Centralne Biuro Antykorupcyjne. Mimo starań, nie udało im się znaleźć niczego, co mogłoby podważyć zarządzanie firmą przez nowego dyrektora.
Stacja zaczęła inwestować
– Wyremontowaliśmy budynki stacji pogotowia zarówno w Białej Podlaskiej, jak i w podstacjach. Całkowicie wycofaliśmy z użytku przestarzałe i drogie w utrzymaniu polonezy, ich miejsce zajęły nowoczesne ambulanse. Zainwestowaliśmy w nowoczesny system łączności, wprowadziliśmy do dyżurek mapy cyfrowe, dzięki czemu dyspozytor cały czas śledzi położenie karetek i może nimi efektywnie zarządzać – opowiada Filip.
WSPRiTS to nie tylko bialska stacja pogotowia. Tworzą ją też podstacje w Terespolu, Parczewie, Wisznicach, Radzyniu Podlaskim, Międzyrzecu Podlaskim oraz w Łosicach w województwie mazowieckim. To także podległe im punkty dyżurne w mniejszych miejscowościach, jak chociażby w Piszczacu czy Komarówce Podlaskiej, wyposażone przynajmniej w jeden ambulans. Duże inwestycje poczyniono też w łosickim pogotowiu, wyraźnie zaniedbywanym za poprzednich zarządów. Niedawno zakończono kompleksowy remont budynku i pomieszczeń stacji, a przed końcem roku trafią tam kolejne nowoczesne ambulanse.
– Bialską stację pogotowia oceniam bardzo pozytywnie – mówi dyrektor Centrum Doskonalenia Zawodowych Kadr Medycznych Krzysztof Patelak z ratownictwa lotniczego w Szczecinie.
– Według mojej oceny plasuje się ono w ścisłej czołówce kraju. Pan Filip bardzo dba o doszkalanie kadry i modernizację sprzętu. Ratownicy nie mogą też narzekać na zarobki. Są prawie dwukrotnie wyższe niż w mojej macierzystej szczecińskiej stacji pogotowia, a także w wielu warszawskich. A wyjazdów w Białej Podlaskiej jest zdecydowanie mniej.
Kierowca też może ratować
– Zarobki pracujących u nas lekarzy wzrosły o 100 procent, a ratowników medycznych o 60 procent – przyznaje Filip. – Rekordzista wśród ratowników przez ostatnie trzy miesiące po kolei zarabiał prawie 9,5 tys. zł. Stworzyliśmy dogodne warunki dla kierowców, by mogli podnieść swoje kwalifikacje i uzyskać dyplom ratownika medycznego. Większość już z tego skorzystała, pozostali są w trakcie nauki. Dzięki temu jadąca do zdarzenia załoga jest bardziej efektywna, bo kierowca nie przygląda się biernie działaniom personelu medycznego, ale sam w nich uczestniczy. Płaca średniego personelu medycznego bialskiej WSPRiTS to w przypadku etatowców średnio 3 tys. zł brutto, a na umowach cywilno-prawnych 4-7 tys. zł.
Stawka godzinowa bialskiego ratownika medycznego zaczyna się od 23 zł, podczas gdy – jak podaje Patelak – w szczecińskiej stacji jest to około 15 zł, a ratownik przez cały dyżur nie ma szansy, by wysiąść z karetki i odpocząć, bo tyle jest wezwań.
Dla porównania, w pogotowiu w Siedlcach, jak podaje dyrektor Leszek Szpakowski, średnie zarobki ratowników na etacie wynoszą 2,6 tys. zł brutto (od 1,8 do 3,5 tys. zł), na kontrakcie od 17 do 24 zł za godzinę. – W Chełmie płacimy od 16 do 20 zł za godzinę. Średnio na etacie można zarobić 2100 zł netto, na kontraktach od 4 do nawet 6 tys. zł brutto – informuje dyrektor chełmskiej stacji Waldemar Fiuk. Z kolei w Zamościu stawka godzinowa na kontrakcie wynosi 20 zł. – Na umowie o pracę ratownicy zarabiają u nas od 3 do 3,5 tys. zł brutto – mówi dyrektor pogotowia Leszek Bez.
Zarobki lekarzy w bialskim pogotowiu sięgają nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie.
Wyszkoleni ze świńskiej grypy
Po sygnałach o pojawieniu się ognisk świńskiej grypy w Europie bialska stacja pogotowia przeprowadziła szereg szkoleń wśród pracowników m.in. z postępowania z chorymi na HIV oraz podejrzanymi o zakażenie wirusem AH1N1. Doszkolono też dyspozytorów z przyjmowania zgłoszeń oraz efektywnego dysponowania ambulansami.
– Firma szkoląca przeprowadziła na koniec zajęcia praktyczno-sprawdzające. Egzaminatorzy dokonali kilku fikcyjnych zgłoszeń i obserwowali zachowanie dyspozytorów. Zweryfikowano, czy właściwie reagowali na poszczególne wezwania oraz czy zadysponowali pomoc adekwatną do rozmiaru zgłoszonego zagrożenia – wyjaśnia dyrektor Filip.
|
| |
|