Marek i Małgorzata Makoszkowie mieszkają w Dokudowie Pierwszym, a właściwie są tam zameldowani. – Jest to mój dom rodzinny. Tu się wychowałem. Tu mieszkał mój dziadek z babcią, potem mój ojciec z matką oraz ja i moje rodzeństwo, a teraz mieszkam ja z żoną i dziećmi. W naszym domu mieszka też moja mama, a zameldowana jest także moja 91-letnia babcia – opowiada Marek Makoszka.
Posesja na terenie sąsiedniej gminy
Małżeństwo pobrało się w 2006 r, a w 2013 r. przejęło dom i ziemię. Od tamtej pory Marek pracował zawodowo i uprawiał ziemię, a jego żona Małgorzata zajmowała się domem i wychowywaniem dzieci. Rok temu mężczyzna postanowił założyć własną działalność gospodarczą i zarejestrował ją na domowy adres. Problemy małżeństwa zaczęły się jednak już w 2018 r. kiedy to w Dokudowie Pierwszym i Dokudowie Drugim rozpoczęto budowę gminnego wodociągu.
– Zapisaliśmy się na listę jako jedni z wielu, bo chcieliśmy skorzystać z okazji i się podłączyć do gminnego wodociągu. Tym bardziej, że to był projekt dofinansowywany. To było jakoś na wiosnę – opowiada Marek Makoszka. – Wpłaciliśmy zaliczkę na plany i czekaliśmy cierpliwie. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy jesienią zobaczyliśmy, że koparki omijają nasz dom! Zdezorientowani zgłosiliśmy się do bialskiego urzędu gminy. Tam usłyszeliśmy, że nie podłączą nas do wodociągu, bo… nasza posesja nie leży na terenie gminy Biała Podlaska – opowiada Marek Makoszka.
Jak to możliwe?
– W bialskim urzędzie gminy wyjaśniono nam, że nie mogą nam przyznać dotacji, bo cała działka i wszystkie budynki łącznie z domem stoją na terenie gminy Łomazy. Odzyskaliśmy zaliczkę, którą wpłaciliśmy, ale w efekcie zostaliśmy bez podłączenia do wodociągu. Poradzono nam jedynie, że możemy podłączyć się na własny koszt. Nie mogliśmy też skorzystać z dotacji na montaż ekologicznego szamba. Z tego samego powodu – tłumaczy mężczyzna i pyta, czy już nigdy nie będzie mógł skorzystać z żadnego dofinansowania tylko z tego powodu, że mieszka na terenie gminy Biała Podlaska, a jego posesja znajduje się na terenie gminy Łomazy? – Mam gospodarstwo. Mam firmę. Chciałabym się rozwijać. Chciałbym korzystać z dofinansowań. W tej chwili nie wiem, czy jestem mieszkańcem gminy Biała Podlaska czy Łomazy. A przecież płacę podatki jak każdy mieszkaniec gminy Biała Podlaska, bo tu jestem zameldowany – mówi.

Tę sprawę można rozwiązać dwutorowo
Wójt gminy Biała Podlaska przyznaje, że obecna sytuacja małżeństwa jest skomplikowana. Ale, jak twierdzi, można ją rozwiązać dwutorowo.
– Niech ci państwo przyjdą do mnie, porozmawiamy. Na pewno uda nam się załatwić sprawę przyłączenia ich posesji do gminnego wodociągu, takie pozwolenie zostanie wydane – zapewnia Wiesław Panasiuk. – A można to załatwić inaczej. Kontaktowałem się z kolegą wójtem z gminy Łomazy, państwo Makoszkowie, mogą, jeśli wyrażają taką wolę, przemeldować się do gminy Łomazy – dodaje.
Zapytaliśmy wójta gminy Łomazy, czy faktycznie ma wiedzę na temat tej sytuacji.
– Ci państwo nie zgłaszali się do nas, do urzędu w tej sprawie. Zostało sprawdzone położenie ich posesji, która leży na terenie gminy Łomazy. Prawdopodobnie wynika to z zaszłości historycznych, że ci państwo są zameldowani w gminie Biała Podlaska – mówi wójt Jerzy Czyżewski. – Rozwiązaniem ich problemu może być przemeldowanie do gminy Łomazy. My nie możemy tego zrobić „z urzędu". Ci państwo muszą do nas w tym celu złożyć wniosek o zameldowanie. Wtedy nadamy im numer domu i powinien zostać usunięty numer w gminie Biała Podlaska. Staną się pełnoprawnymi mieszkańcami gminy Łomazy. Możemy zapewnić, że chętnie przyjmiemy w naszej gminie nowych mieszkańców. Jeśli chodzi o podłączenie do gminnego wodociągu nie będzie problemu, ale państwo będą musieli wykonać dokumentację na wykonanie przyłącza oraz samą budowę, ponieważ gmina zakończyła już budowę sieci wodociągowej i teraz wydaje warunki podłączenia nowych gospodarstw – informuje wójt.
Małżeństwo nie wyklucza przemeldowania do gminy Łomazy, ale niepokoi się tym, że zmiana zameldowania będzie związana ze zmianą dokumentów. – Martwimy się babcię, ma 91 lat. Nie chodzi. Jak ona ma teraz zmienić dowód osobisty? Czy to nie będzie dla niej za duże obciążenie? – pytają na koniec małżonkowie.
Napisz komentarz
Komentarze